?>

Rynek w Bremie

Nad niewielkim rynkiem dominuje ratusz, którego ozdobna fasada-z pięknymi gzymsami, naturalnej wielkości posągami i płaskorzeźbami oraz wielkimi podcieniami, których wewnętrzną stronę zdobią olbrzymie „klejnoty” – jest wykonana w stylu renesansu wezerskiego. Fasada została dobudowana w tatach 1609-12 do pierwotnej konstrukcji gotyckiej, która powstała dwieście lat wcześniej. Ratusz, jeden z najwspanialszych zabytków architektury w północnych Niemczech, nie został na szczęście zniszczony podczas drugiej wojny światowej, Wnętrze zwiedzać można jedynie grupowo z przewodnikiem (pn.-pt. 10.00, 11.00 i 12.00, sb. ind. 11.00 i 12.00: 4 DM). Warto tu wstąpić, aby przekonać się, jak daleko sięga obywatelska duma mieszkańców Bremy – sale toną w przepychu rzeźbionych dekoracji i złoconych tapet. W piwnicy ratuszowej ceny są wysokie, koneserzy mogą wybierać spośród 600 gatunków win. Niektóre przechowywane są w XVIII-wiecznych beczkach pełniących zarazem rolę ścianek działowych, wśród których można się miło zaszyć z lampką wina.

Gdy staniesz twarzą w kierunku ratusza, po twojej lewej ręce znajdzie się wysoki na dziesięć metrów pomnik Rolanda, bratanka Karola Wielkiego, który dzierży w dłoni miecz sprawiedliwości oraz tarczę z napisem w dialekcie dolnoniemieckim: „Wolność oto wam daję”. Roland był tradycyjnie uważany za patrona miasta, statuę postawili mieszczanie w 1404 r. jako symbol niezależności Bremy, na przekór tutejszym biskupom. Mieszkańcy mówią, że dopóki pomnik będzie sta! na swoim miejscu, Brema pozostanie wolna. Ciekawostką jest, że miarą długości, jaką posługiwały się w średniowieczu miejscowe gospodynie przy zakupie materiałów, była odległość między kolanami Rolanda – równała się ona dokładnie jednemu łokciowi (Elle). W 1989 r, dokonano denazyfikacji pomnika usuwając zawierającą nazistowskie dokumenty ołowianą skrzynkę umieszczoną tam w 1938 r. Biedny Roland spędza teraz całe dnie gapiąc się na fasdę budynku parlamentu krajowego, Haus der Bürgerschaft (zwiedzanie grupowo z przewodnikiem pn.-pl. 10.00 i 14.15: bezpł.), który jest jedną z najbrzydszych budowli, jakie można znaleźć w centrum któregokolwiek z niemieckich miast.

Trafnym powojennym uzupełnieniem architektury rynku jest wykonana przez miejscowego rzeźbiarza Gerharda Mareksa grupa z brązu przedstawiająca Muzykantów z Bremy (Bremer Stadtmusikanten). Rzeźba wznosi się jak piramida i przedstawia koguta stojącego na kocie, który stoi na psie, a ten z kolei na ośle. Jest to ilustracja starej opowieści ludowej przypomnianej przez Braci Grimm. W rzeczywistości kapela ta nigdy nie przybyła do miasta – po drodze do Bremy zwierzęta ustawiły się we wspomnianym porządku i zaczęły grać. Wystraszyły w ten sposób bandę zbójców z pobliskiej kryjówki, do której same się wprowadziły i pozostały tam już na zawsze.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>